ALARM W BERLIŃSKIM KONSULACIE USA


To był zapleśniały paszport


Alarm odnośnie trucizny w berlińskim Konsulacie USA- gdzie zazwyczaj wszyscy zajmują się paszportami, w czwartek na kilka godzin zapanował stan wyjątkowy. Oddział wizowy został ewakuowany po tym, jak kilka pracownic zaczęło nagle skarżyć się na mdłości i problemy z oddychaniem.

Sprawcą był Albańczyk, który przedłożył swój paszport i nagle pojawiły się symptomy. Początkowo straż pożarna mówiła o podejrzanej substancji , jednak nic nie znaleziono. Aż tu nagle niesłychane podejrzenie: zgodnie z informacją BILD zapleśniały paszport- być może był elementem wywołującym podrażnienia dróg oddechowych!


Po badaniu dokonanym przez techników kryminalnych, które wykluczyło, że mdłości wywołały substancje trujące, osoby prowadzące dochodzenie wychodzą z założenia, że były to zarodniki pleśni, które w chwili otwierania paszportu przedostały się do powietrza.


Trzy kobiety zostały wczoraj przewiezione do szpitala na obserwację.


O godzinie 11:15 zadzwonił telefon alarmowy- policja i straż pożarna ze swoimi 50 jednostkami udały się do Clayallee w południowo-zachodniej części Berlina. Na miejscu był także lekarz i cztery karetki pogotowia.

Konsulat został przezornie zamknięty. Strażacy użyli do akcji kombinezony ochronne oraz maski do oddychania. Zbudowano także kabiny dekontaminacyjne. Siły specjalne Krajowego Urzędu Kryminalnego przeszukiwały pomieszczenia. ?Nie stwierdzono żadnego niebezpieczeństwa, dlatego budynek został ponownie otwarty", powiedziała po południu
rzecznik policji.


Pracownicy konsulatu mogli po tym wszystkim wrócić do swoich miejsc pracy. Pierwotnie mówiło się, że do konsulatu przyszła jakaś podejrzana przesyłka. Była to tylko pogłoska, powiedziała rzecznik policji.

Podejrzewany początkowo Albańczyk z miejscem zamieszkania w Bremen wyszedł na wolność. Według jego zeznań przyjechał on specjalnie do Berlina, aby odebrać swoją wizę na podróż w interesach do USA.


Krótko po tym, jak kobiecie zrobiło się niedobrze, wyłączyło się światło. Pracownicy zostali wyprowadzeni na zewnątrz. On i inni interesanci musieli zostać bez jakiegokolwiek wyjaśnienia w dziale paszportowym.


Osoby prowadzące dochodzenie zostały w sposób szczególny zaalarmowane o brutalnych atakach na przedstawicielstwa USA w krajach arabskich. W tym tygodniu doszło tam do silnych protestów z powodu amerykańskiego filmu, który szkaluje proroka Mahometa. Podczas ataku na konsulat w libijskim mieście Bengali w środę w nocy życie stracił
ambasador Chris Stevens oraz trzech obywateli USA.

ZDJĘCIA: REUTERS